Pokazywanie postów oznaczonych etykietą my stuff - shoes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą my stuff - shoes. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 stycznia 2011

Lita will be home today

Wreszcie po prawie miesiącu czekania i zawierusze z kolorami moja Litka zawita dziś na moich stopach.

Coming soon
Zapraszam później

Edit już są, niestety nie obyło się bez wizyty w Urzędzie Celnym




Zdjęcia wrzucam na szybko.    
Jutro oczywiście przetestuje je na chodnikach.

sobota, 1 stycznia 2011

What the f**k it isn't black

Jak wiecie od jakiegoś czasu czekałam na przylot moich upragnionych Lit od Jeffrey'a Campbell'a. W czwartek do moich drzwi zapukał mój ulubiony pan listonosz z ... nie, to nie była paczka ale list od Poczty Polskiej. Jak się okazało moja przesyłka wpadła w oko na odprawie celnej i w ten oto sposób do 225 dolarów za moje buty musiałam doliczyć 153 złote.

Oczywiście płacenie podatku przyszło mi z ciężkim sercem, lecz nie miałam wyjścia poza tym byłam szczęśliwa, że wreszcie będę mogła przytulić moje nowe butki.

Nic nie zapowiadało tragedii, która wydarzyła się w momencie otworzenia paczki. Zamiast czarnych przyszły brązowe Lity!!!!!!!!!!! W pierwszej chwili zrobiło mi się słabo, zamknęłam wieczko pudełka, zamknęłam oczy i policzyłam do 10 (stara metoda przezwyciężająca stres). Liczyłam na to, że kiedy znów otworzę shoebox, poprzedni widok okaże się fatamorganą i moim oczom ukaże się para nowych czarnych i cholernie wysokich botków. Niestety to chyba tak nie działa, nadal były brązowe.

Nie muszę chyba opisywać swojego zdumienia, skonfundowania i załamania.
Pierwsza myśl, jaka przeszła mi przez głowę to "o xxxxx(niecenzuralne słowa) utopiłam tyle kasy a oni przysłali mi nie ten kolor". Kolejne myśli dotyczyły tego, że pewnie będę musiała wyłożyć kolejne pieniądze na przesyłkę zwrotną itp. itd.

Na szczęście po miłej rozmowie z Jonasem z shopakira.com okazało się, że moje obawy były bezpodstawne.
O reszcie napiszę po (mam nadzieję udanej transakcji zwrotu).





środa, 25 sierpnia 2010

Welcome home, babies

Wreszcie listonosz zapukał z długo oczekiwana paczką. A w niej buty, na które chorowałam jeszcze dłużej. Niestety choroba przeleżana ale nieleczona odbija się na zdrowiu, w moim przypadku tym, że kiedy wreszcie zdecydowałam się na kupno tych brzydali, został tylko ten kolor(nie było już czarnego). Może znajdzie się jakiś magiczny sposób na przerobienie ich na czerń, jeżeli nie będę musiała je pokochać takimi jakie są.

Buty zamówiłam w sklepu Solestruck, kiedy mój facet je zobaczył, powiedział "ale brzydkie te buty".W końcu kupiłam je w sklepie z brzydkimi butami. 

Ogólnie już od dłuższego czasu buty od firmy Jeffrey Campbell są moimi obiektami pożądania. Wiem na pewno, że wejdę w posiadanie jeszcze jednej pary. Mam nadzieję, że na tym skończę.



Jeffrey Campbell Potion


Przepraszam za jakość zdjęć, ale były robione szybko a co za tym idzie niechlujnie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...